sobota, 3 sierpnia 2013

Rozdział I

  Godzina trzecia nad ranem. Zaraz muszę iść do pracy. Jest piękne słońce, bo są wakacje. Mimo tego, że codziennie muszę wstawać wcześnie rano, lubię to. Nie jestem nastolatką, która chodzi i pokazuje, że jestem najlepsza na całym świecie i najpiękniejsza. Nie lubię takich osób, nie są nic warte. Julia przynajmniej jest taka jak ja. Codziennie pomaga swojemu ojcu w pracy; przynosi mu mleko, jajka... W sumie to tak jak ja. Chyba mamy bardzo podobne życie, tylko, że ona straciła matkę. W pewnym momencie słyszę jakiś krzyk. Hmm... To moja mama, woła na śniadanie. Ubieram się i lęcę na dół.
-Hej mamo!
-Cześć córciu, dobrze Ci się spało?
-Tak mamo, a Tobie?
-Doskonale. Wiesz co, wczoraj jak już spałaś przyjechał po twoje rodzeństwo wujek by zabrać je na noc, więc dzisiaj musisz przyjąć wszystkie obowiązki swojego rodzeństwa.- powiedziała łagodnie matka.
- Nie mamo, ty chyba sobie żartujesz prawda? Proszę Cię!- wrzasnęłam.
- Uspokój się! A ja co? Musiałam harować jak wół kiedy ojciec wyjechał za granicę by zarobić chociaż kilka groszy, a ty jesteś nie wdzięczna i tyle!
Zastanawiałam się nad słowami matki. Miała rację, ale... wszystko ja robiłam. To prawda byłam najstarsza, lecz Ann była też dość duża, aby przejąć jakieś obowiązki, a nie tylko siedzieć na kanapie i oglądać ogłupiającą telewizję. On i mieli komputer cały dzień, a ja? Jedną godzinę, a w dodatku z przerwami... Nienawidziłam tych chwil kiedy mama, zostawiała mi robotę na karku.
***
    W końcu. Skończyłam tą robotę. Dobrze, że nie muszę się już dzisiaj męczyć. Ta dzisiejsza rozmowa z mamą, wiele we mnie zmieniła. Zrozumiałam, że wszystko mogę stracić w jednej sekundzie. Och.. wolę już o tym nie myśleć. Zaraz północ. Chyba zakradnę się do komputera, bo chcę popisać z Julie... Ona sobie wyjechała na obóz do Zakopanego, a ja muszę tkwić w tym bezwartościowym miejscu.  No cóż. Nakładam szlafrok i idę na dół. Chyba nikt mnie nie usłyszał. Wskakuje na krzesło i szybko odpalam komputer. Włączam fejsbuszka, a tam...wow! Sto osiem powiadomień! No tak jak ktoś nie wchodzi od tygodnia na internet... O super! Jest Julie na czacie.
- Cześć Julie , jesteś?
Czekam chwilę na odpowiedź.
    

Wstęp.

Witam Wszystkich na tym blogu, który jest napisany z myślą o Belieberkach. Książka- blog będzie fan-fiction.
Wszystkich gorąco zapraszam do czytania i wyrażania swoich opinii w postaci komentarzy.


BOHATERZY GŁÓWNI:
Justin Bieber-słynny wokalista.
Rose Brown- dziewczyna ze wsi, po kilku latach spełnia jej się największe marzenie, szesnastolatka.
BOHATERZY POBOCZNI:
Mama Rose.
Rafael- kolega Rose, nienawidzi jej.
Andrew-brat Rose, sześciolatek.
Mike-brat Rose, dwunastolatek.
Ann- siostra Rose, czternastolatka.
Julie- koleżanka Rose.